Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Roberts Gregory David. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Roberts Gregory David. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 grudnia 2016

Cień góry - Gregory David Roberts

Shantaram to powieść, która zachwyciła wielu czytelników na całym świecie. Gregory David Roberts opisał w niej swój kilkuletni pobyt w Indiach, które po opuszczeniu ojczystej Australii stały się dla niego drugim domem. Jeśli miałabym wskazać dwie cechy książki, które przyczyniły się do jej międzynarodowego sukcesu byłyby to wartka akcja oraz niepowtarzalny klimat powieści. Cień góry jest dla wielu czytelników długo wyczekiwaną kontynuacją powieści Shantaram.

Cudem nie jest to, że miłość nas znajduje, choć to dziwne i mistyczne doświadczenie. Cudem jest, że choć niektórzy z nas nigdy jej nie znajdą, że choć miłość często zbyt długo czeka w kulisach, że choć nie puka do drzwi, nie zostawia wiadomości, nie daje nam kwiatów, tak wielu z nas nigdy nie przestaje w nią wierzyć[1].

Minęło kilka lat od wydarzeń opisanych w Shantaram. W życiu Lina zmieniło się niewiele. W dalszym ciągu jest najbardziej poszukiwanym australijskim zbiegiem, zamieszanym w działalność bombajskiej mafii. Po kilku nieudanych próbach związania się z wybranką swojego serca, Karlą postanawia zamieszkać z jedną ze swoich starych znajomych, Lisą. Choć w ich związku brak głębokiego uczucia, to wydaje się, że do siebie pasują i są ze sobą szczęśliwi. W mieście trwa brutalna walka pomiędzy rywalizującymi między sobą gangami, która pochłania coraz więcej ofiar. Mężczyzna z niepokojem spogląda na kolejne wydarzenia świadczące o nadchodzących i nieodwracalnych zmianach. Lin musi zmierzyć się z nowym obliczem mafii, która w niczym nie przypomina tej, w której szeregach znalazł schronienie przed kilkoma laty.

Pisząc o tej powieści nie sposób uniknąć porównań do jej poprzedniczki. W moim odczuciu Cień góry jest książką o zdecydowanie wolniejszej akcji, mniej dynamiczną. Jej strony wypełniają przemyślenia Lina dotyczące różnych aspektów jego życia, które niestety nie zawsze są na tyle interesujące, by poświęcam im aż tyle uwagi. Mężczyzna, który utracił swojego przewodnika duchowego nie potrafi odnaleźć się w nowej mafijnej rzeczywistości, bije się z myślami i coraz częściej dochodzi do wniosku, że działania jego kolejnych zwierzchników i współpracowników są sprzeczne z jego sumieniem.

środa, 5 października 2016

Shantaram - Gregory David Roberts

Shantaram to książka, o której przy okazji wznowienia zrobiło się bardzo głośno. Jedni polecają, inni odradzają, a jeszcze inni mają mieszane odczucia po zakończonej lekturze, czemu dają wyraz w swoich recenzjach. Osobiście bardzo lubię sięgać po takie zbierające różne opinie książki, by móc sobie wyrobić własne zdanie na ich temat. 

Shantaram stanowi zapis wspomnień autora z kilkuletniego pobytu w Indiach. Już na pierwszej stronie powieści odnajdziemy kilka słów odnoszących się do jego niezwykle bogatego życiorysu: Moja historia jest długa i pełna różnych zwrotów. Byłem rewolucjonistą, który zgubił ideały w heroinie, filozofem, który utracił moralność w zbrodni, i poetą, którego dusza przepadła w więzieniu o zaostrzonym rygorze. Kiedy uciekłem z tego więzienia przez frontowy mur, pomiędzy dwiema wieżyczkami wartowników, stałem się w moim kraju najbardziej poszukiwanym człowiekiem(...). Szmuglowałem broń i inne towary, byłem fałszerzem. Na trzech kontynentach trzymano mnie w kajdanach, bito, dźgano, głodzono. Poszedłem na wojnę. Zdobywałem działa wroga. I przeżyłem, a ludzie wokół mnie zginęli[1].

Historia przedstawiona w książce rozpoczyna się od dnia przylotu głównego bohatera i alter ego Gregory'ego Davida Robertsa do Bombaju, miasta pełnego kontrastów, które zapewnia anonimowość licznym zbiegom z różnych części świata. Już pierwszego dnia pobytu w tętniącej życiem metropolii bohater książki poznaje pozytywnie nastawionego do życia i mówiącego łamaną angielszczyzną Prabakera, który odtąd będzie mu towarzyszyć w odkrywaniu tajemnic Bombaju oraz tajemniczą i nieziemsko piękną kobietę, za którą podążać będą jego myśli. Szczęście dało mi karty, które doprowadziły mnie do Karli Saaranem. I zacząłem grać tymi kartami od pierwszego spojrzenia w jej zielone oczy. Tak więc ta historia zaczyna się jak wszystkie inne - od kobiety, miasta i odrobiny szczęścia[2].