Strony

piątek, 13 października 2017

Książkowe Kadry Września

Wrzesień był dla mnie dość trudnym miesiącem - nowa praca, nowi ludzie, sporo nowych obowiązków, ogólne zmęczenie. Odbiło się to oczywiście na liczbie przeczytanych książek, bo na nie zwyczajnie zabrakło mi czasu. Teraz jest już zdecydowanie lepiej, więc z nadzieją patrzę w czekającą mnie przyszłość. Marzy mi się taka organizacja czasu, by spokojnie móc sięgać po kilka książek w miesiącu. We wrześniu przeczytałam zaledwie 3 książki, w tym tylko jedną dla dorosłych. Łącznie przeczytałam 401 stron, co dziennie daje zaledwie 13. Pozostaje mi wierzyć, że do końca października zaliczę kilka pozycji i nadrobię tym samym książkowe zaległości z września. A oto kilka książkowych kadrów:


piątek, 6 października 2017

Lato - Tove Jansson


Lato już dawno za nami, ja tymczasem przynoszę Wam jego wspomnienie i kilka myśli, które kotłowały się w mojej głowie w trakcie czytania Lata od Tove Jansson. Większość czytelników wie, że ta znana dzięki Muminkom Finka pisała nie tylko dla dzieci, ale również dla dorosłych. Spod jej pióra wyszły przede wszystkim zbiory opowiadań i minipowieści, które od jakiegoś czasu regularnie podczytuję. 

sobota, 2 września 2017

Książkowe Kadry Sierpnia

Przed Wami kolejna odsłona Książkowych Kadrów Miesiąca. W sierpniu udało mi się przeczytać 6 książek, w tym tylko jedną dla dorosłych. Łącznie dało to zaledwie 772 strony, czyli 25 stron dziennie. Jak widać kumulacja różnorodnych zajęć dała się we znaki. We wrześniu czasu na czytanie będę mieć jeszcze mniej, ale jestem dobrej myśli i będę się cieszyć z każdej przeczytanej w biegu strony. Poniżej kilka książkowych kadrów oraz zestawienie przeczytanych tytułów. Dodam jeszcze, że Dżoker Michała Piedziewicza pozytywnie mnie zaskoczył, natomiast przygody uroczego Karlssona z dachu zauroczyły nas na tyle, że zbliżamy się już do końca kolejnej części tej serii.


sobota, 26 sierpnia 2017

Czytamy i poznajemy świat - odsłona 4


Za nami lektura kolejnych książeczek dla dzieci. Niezmiernie cieszy mnie widok Synka przeglądającego kolejne podsuwane przeze mnie pozycje książkowe. Cztery pory roku oraz Kto pocieszy Maciupka? samej Tove Jansson to króciutkie, zaledwie kilkustronicowe publikacje, jednak bardzo wartościowe. Ich atutem jest nie tylko treść, ale również piękne wydania oraz przykuwające wzrok ilustracje. Powiedzcie sami, jak nie zachwycać się takimi książkami?