Strony

poniedziałek, 10 marca 2014

Konkurs: Wygraj "Wybory" Ruty Sepetys (zakończony)

W dzisiejszym wpisie chciałabym Was serdecznie zaprosić do wzięcia udziału w konkursie, w którym do wygrania jest najnowsza książka Ruty Sepetys "Wybory". Sama nie miałam jeszcze okazji sięgnąć po tę pozycję, ale sądząc po pojawiających się w sieci opiniach jest to lektura godna uwagi. 



Regulamin:  
1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga Pożeracz słów oraz Wydawnictwo Nasza Księgarnia.
2. Nagrodą w konkursie jest nowiutki egzemplarz książki "Wybory" Ruty Sepetys.  
3. Termin trwania konkursu - od 10 marca do 24 marca 2014 r. do godziny 23:59.
4. Aby wziąć udział w konkursie należy: 
  • wyrazić chęć uczestnictwa przez dodanie komentarza poniżej z powszechnie znanym "zgłaszam się", nickiem oraz adresem e-mail,
  • udzielić odpowiedzi na poniższe pytanie konkursowe,

    Jakiego wyboru nie chciałabyś/nie chciałbyś nigdy dokonywać?
    Podaj krótkie uzasadnienie odpowiedzi.

Będzie mi miło jeśli dołączycie do grona obserwatorów, polubicie fanpage bloga lub jeśli zamieścicie/udostępnicie informację o konkursie u siebie (baner wyżej), nie są to jednak warunki konieczne.

5. Zwycięzcą zostanie osoba, która według mnie udzieli najciekawszej odpowiedzi na pytanie konkursowe, a ogłoszenie wyników nastąpi do 3 dni od zakończenia konkursu.
 6. Po ogłoszeniu wyników konkursu, skontaktuję się ze zwycięzcą i poproszę o przesłanie danych osobowych. Jeśli w ciągu 3 dni nie otrzymam odpowiedzi, wytypuję nowego zwycięzcę. Nagrody zostaną wysłane do zwycięzcy w ciągu 7 dni roboczych na adres wskazany przez laureata konkursu (wysyłka na terenie Polski). 
7. W konkursie mogą wziąć udział osoby nieposiadające bloga. Nie będę natomiast brać pod uwagę anonimowych zgłoszeń.
8. W konkursie można wziąć udział tylko raz.
9. Dane uczestników konkursu służą jedynie jego przeprowadzeni, nie są nikomu ujawniane.
10. Biorąc udział w konkursie akceptujesz powyższy regulamin. 



Wszystkim uczestnikom życzę powodzenia i miłej zabawy. To jak, są chętni?


18 komentarzy:

  1. Zgłaszam się,
    a_psik, dszymczak86@gmail.com

    Nie chciałabym NIGDY musieć dokonywać wyboru między Rodzicami a Mężem. Kocham Ich wszystkich tak mocno, że chyba pękłoby mi serce, gdyby któreś z nich kazało mi wybierać...

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgłaszam się
    Z górnej półki
    krystiang1996@gmail.com

    Nie wyobrażam sobie nigdy w życiu dokonywać wyboru odnośnie rodziny, przyjaciół, znajomych. Powiedzenie w stylu "albo oni albo ja" jest dla mnie czymś niewyobrażalnie przerażającym. Skoro kocha się powiedzmy dwie osoby to niemożliwością jest wybrać jedną z nich. To mija się z celem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgłaszam się,
    Katarzyna Meres, kate.meres@gmail.com

    Nigdy nie dokonałabym wyboru, gdyby ktoś zapytał mnie, czyje życie ocalić... Nigdy nie chciałabym decydować o istnieniu danego człowieka. Czy ktoś wyobraża sobie dokonać wyboru pomiędzy życiem matki a dziecka? To tylko jeden przykład. Nigdy nie chciałabym znaleźć się w takiej sytuacji.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kogo bardziej kochasz? Mamusię czy tatusia?
    gogoa

    OdpowiedzUsuń
  5. Z wielką chęcią się zgłaszam! ;)
    Dzosefinn, dzosefinn.91@gmail.com, obserwuję od dawna ;)

    Nigdy nie chciałabym zostać postawiona przed decyzją, w której musiałabym wybrać, czy odłączyć ukochaną osobę od aparatury podtrzymującej życie, czy pozwolić jej dalej "wegetować". Wyobrażasz sobie taką sytuację - lekarze mówią, że dla twojego męża, narzeczonego, bądź innej osoby, nie widzą szansy, mówią iż takie podtrzymywanie nic nie daje i "pozwolić" mu/jej odejść? A w Tobie dalej tli się żar i nadzieja, że jednak może się obudzi, iż może lekarze się mylą i zdarzy się cud...?

    Pozdrawiam serdecznie, banner zawiśnie zaraz na mojej podstronie z konkursami. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. ZGŁASZAM SIĘ
    malgorzatakmiecik2@gmail.com
    Myślę,że w każdej godzinie życia dokonujemy różnych wyborów.Kierując się sercem,dobrem najbliższych,czasami własną wygodą podejmujemy decyzje,które mają wpływ nie tylko na nasze życie...
    Moja babcia,która była bardzo mądrą kobietą,często mi powtarzała"że nie należy mówić NIGDY".
    Jestem pielęgniarką psychiatryczną i w codziennej pracy spotykam się z ogromem cierpienia ludzkiej duszy...Był taki czas w moim życiu,kiedy dowiedziałam się,że życia bliskiej mi osoby,nie uda się uratować...musiałam podjąć decyzję - czy Ona również powinna wiedzieć...do dziś nie wiem,czy dokonałam właściwego wyboru,bardzo często o tym myślę...babciu...przepraszam,ale już NIGDY nie chciałabym stanąć przed takim dylematem...

    OdpowiedzUsuń
  7. zgłaszam się!
    Maialis, kulturkamaialis@gmail.com

    Nigdy nie chciałabym musieć dokonywać wyboru pomiędzy życiem dwójki moich dzieci. Nie można wybrać pomiędzy dwoma istotami, które są częścią Ciebie, które dziewięć miesięcy nosisz pod swoim sercem, które potem starasz się chronić z całych sił... Chyba odebrałabym sobie życie, zamiast musieć podjąć taki wybór.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zgłaszam się!
    Clars, czekaj_9@wp.pl

    Nigdy nie chciałabym wybierać między dwoma osobami, na których mi zależy, bo wiem, że któraś z nich czułaby się zdradzona i odtrącona. Nie chciałabym przenigdy nikogo ranić w taki sposób, bo uważam, że jeżeli już jestem w takiej sytuacji to jest mój błąd. Więc po co ktoś ma cierpieć tylko przez moją głupotę?

    OdpowiedzUsuń
  9. I ja się zgłaszam :) Gusia -> gusiapawlowska@gmail.com

    Wybór, jakiego nigdy nie chciałabym dokonywać to ratowanie swojego życia, a życia swoich bliskich. Jestem osobą, dla której sam fakt istnienia i chodzenia po tym świecie to powód do radości i sprawa najcenniejsza. Owszem, każdy chciałby ratować bliskich, jednak ludzie mają wrodzony instynkt dbania o własne dobro... to zbyt trudna sprawa.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam i sama jestem ciekawa, czy jest tak dobra, jak się zapowiada. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawa lektura, jednak nie mam szczęścia w konkursach, dlatego zaprzestała w nich udziału. Życzę innym powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  12. ZGŁASZAM SIĘ :)
    Marika
    marika.gurbin@wp.pl


    Największym problemem, wyborem z którym człowiek się boryka nie są rzeczy materialne tylko moralne. Każda kwestia która jest sprzeczna z Twoimi ideami, moralnością i zasadami jest trudną decyzją. Myślę że jedyne co mogę powiedzieć na temat tego jakiego wyboru nie chciałabym podejmować to to kiedy w grę wchodzi moja opinia na temat ludzi. Jest to napisane mało szczegółowo jednak inaczej ująć się nie da bo temat jest rozległy. Uważam, że aby zachować zasady moralne przede wszystkim nie możemy oceniać ludzi, nie nam jest ta kwestia przypisana. A już na pewno nie możemy podejmować wyboru czyjejś śmierci. Jesteśmy sobie równi :) Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oglądałam kiedyś film pt. "Zero", w reżyserii Pawła Borowskiego. Nie był on poświęcony jednemu problemowi, lecz wielu różnym, niektórym bardziej poważnym, innym mniej. Wyobraź sobie, że jesteś ojcem. Masz dwoje dzieci - syna i córkę, do tego żonę. Szczęśliwa rodzina? Nie. Twój syn jest chory, potrzebuje operacji, której koszt to bagatela 14.000, lecz po apelach u lekarza maleje do 7.000 zł. Jak jednak zdobyć taką kwotę, gdy ledwo wiąże się koniec z końcem, a czasu niewiele? Twoja żona idąc pewnego dnia z córką, spotyka na swojej drodze miło wyglądającego starszego pana. Od słowa do słowa i mówi mu, jaki syn ma problem. I nagle... mężczyzna mówi, że jest właścicielem fundacji pomagającej w takich krytycznych sytuacjach. Wręcza Twojej żonie wizytówkę i prosi, by mąż się z nim skontaktował. Dowiadujesz się od żony o całej sytuacji, dzwonisz do mężczyzny... i tu kubeł zimnej wody na łeb. Pieniądze na operację dostaniesz, owszem, ale wtedy, gdy do hotelu do mężczyzny przyprowadzisz swoją córeczkę. I jak w takiej sytuacji postąpić? Pozwolić, by syn umarł, bo nie masz innej możliwości zdobycia pieniędzy w ciągu tygodnia, nie chcąc zostawiać córki na pastwę losu pedofila czy pozwolić takiemu dewiantowi na skrzywdzenie córki w celu uratowania życia syna? Jak tu postąpić?

    Zgłaszam się, elaluczkow@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Zgłaszam się :)
    Nick: Animi
    E-mail: animi@onet.eu
    Odpowiedź: Pierwsza myśl? Nie chciałabym wybierać pomiędzy moimi pasjami. Wszystkie pasje, które człowiek posiada, tworzą jego osobowość. Bez nich staje się zagubiony, na dłuższą metę nie ma pojęcia, co ze sobą zrobić. I nie skupia się na tym, co mu pozostało, tylko na tym, czego mu brakuje. Czuje, w mniej lub bardziej dręczący go sposób, że nie jest całkowicie kompletny jako osoba, jako charakter, jako twórca samego siebie.
    Być może pasje to nie najcenniejsze, co można posiadać i stracić, ale z pewnością coś, co w wielu przypadkach stawiamy na równi. Owszem, mamy czasem ochotę zrobić to lub tamto, rozwinąć tą lub inną umiejętność, ale nie potrafimy sobie wyobrazić robienia jednego i tego samego przez dłuższy okres czasu. Nudzimy się, chcemy zmian, a że człowiek to niezwykle wszechstronna istota, nie mam najmniejszego problemu z kształceniem się na wielu płaszczyznach.
    Więc co, jeśli kiedyś będziemy musieli zadać sobie pytanie: czego nie zrobię już do końca życia, a co będę robił przez resztę moich dni? Czy da się tak po prostu wybrać jedno i mieć pewność, że podjęliśmy słuszną decyzję?
    W mojej opinii - nie. Nie potrafię sobie nawet wyobrazić dokładniej sytuacji, w której dokonywałabym podobnego wyboru.
    To z całą pewnością wybór na tle ludzkich problemów i tragedii błahy, ale dla przeciętnego, zaangażowanego we własny rozwój człowieka, niezwykle trudny, wręcz niemożliwy.

    OdpowiedzUsuń
  15. Zgłaszam się! :)
    Nick: Ametystowa Orchidea
    e-mail: karaq@tlen.pl
    Odp:
    Nigdy nie chciałabym być kimś, kto ocenia kogoś winę. Wybór między winny, a niewinny. Nigdy nie wiadomo czy wszystkie poszlaki i ślady mówią prawdę. A co jeśli zniszczymy kogoś życie, kiedy on wcale na to nie zasłużył !? Zamkniemy go w klatce, choć należy mu się wolność !?

    OdpowiedzUsuń
  16. Zgłaszam się :)
    Nick : Alyson Monroe (choć w google plus czasem pojawia się Didaska dd)
    email: didasek@vp.pl
    Odpowiedź :
    Zadałaś bardzo trudne pytanie i muszę przyznać,że musiałam się trochę nad nim zastanowić i dalej nie wiem co powiedzieć,więc liczę ,że pisząc coś przyjdzie mi do głowy. W dzieciństwie miałam ukochaną maskotkę - królika Baksa. Często wyobrażałam ,że stoi przede mną diabeł i każe mi wybierać między Baksem ,a mamą. Pomyśleć,że wtedy nie umiałabym wybrać. Dziś na szczęście już zmądrzałam :)
    Hmmm... Mam nadzieję ,że mogę tu się liczyć także dosyć fantastyczne wybory?
    Mojego obecnego chłopaka znałam już od dwóch lat,ale nie łączyło nas nic więcej poza zwykłym "cześć". Kiedy po półtora roku męki i walczenia ze skutkami usunięcia krwiaka zmarł mój dziadek ,mój obecny chłopak zjawił się na pogrzebie,a przy następnym spotkaniu złożył mi kondolencje i z tego nawiązała się dłuższa rozmowa,dowiedziałam się,że podobam mu się od dawna i że ma wspaniały charakter. Dni żałoby mojej rodziny są jedne z najlepszych dni w moim życiu. Często wyobrażam sobie co by było gdybym miała wybierać -życie dziadka za moją miłość. Nie wiem co bym wybrała i dziękuję Bogu,że nigdy nie będę musiała wybierać. To byłby najtrudniejszy wybór w moim życiu.

    OdpowiedzUsuń
  17. Zaryzykuję, zgłaszam się :)
    anianotuje@gmail.com

    Może i brzmi to abstrakcyjnie, ale nigdy nie chciałabym mieć wyboru poprawienia czegoś w moim życiu. Zmiany wydarzenia, podjętej decyzji, danego zachowania. Chęć udoskonalenia swojej historii niczym przeszkoda na drodze mogła by zmienić zbyt wiele. Jednym małym krokiem mogłabym doprowadzić do zupełnie nowej sytuacji nie tylko u mnie, ale i u wszystkich, którzy bardziej i mniej pośrednio dotknięci by byli tą sytuacją.

    OdpowiedzUsuń
  18. Zgłaszam się:)

    Nie chciałabym dokonywać wyboru, gdy stoję przed półką w bibliotece i widzę dwie książki, na które od dawna poluję i baaardzo chcę przeczytać, a mam tylko jedno wolne miejsce na koncie:(
    Nasze bibliotekarki są nieprzejednane i musiałabym wybrać jedną:(
    Nie chce takich wyborów!
    Katarzyna
    katarzynaiwanczak@interia.pl

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze:)
Zapraszam do dyskusji:)