Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przeczytam tyle ile mam wzrostu 2015. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przeczytam tyle ile mam wzrostu 2015. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 stycznia 2016

Kaznodzieja - Camilla Läckberg

Dla wielu czytelników nazwisko Camilli Läckberg jest gwarancją udanej lektury. Jej cykl o Fjällbace, malowniczo położonej miejscowości turystycznej na zachodnim wybrzeżu Szwecji, cieszy się niesłabnącą popularnością. Kaznodzieja to druga część serii, której głównymi bohaterami są Erika Falck i Patrik Hedström.

W położonym w okolicach Fjällbacki Wąwozie Królewskim zostają znalezione zwłoki młodej kobiety. Ich stan wskazuje, że ofiara przed śmiercią była brutalnie torturowana. Co więcej, zgromadzeni na miejscu funkcjonariusze policji odnajdują szczątki dwóch innych ofiar. Czy należą one do zaginionych przed laty dziewcząt, których ciał nigdy nie odnaleziono? Obrażenia wskazują, że zbrodni dokonała ta sama osoba. Śledczy zadają sobie pytanie, co skłoniło mordercę do ponownego zabijania? W niedługim czasie zostaje zgłoszone zaginięcie kolejnej dziewczyny... Rozpoczyna się walka z czasem, mająca na celu wyrwanie nastolatki z rąk torturującego swoje ofiary zabójcy.  

Upalne lato wyraźnie daje się we znaki spodziewającej się dziecka Erice. Kobieta coraz trudniej znosi ciążowe dolegliwości. Trudnej sytuacji kobiety nie rozumieją odwiedzający ją licznie krewni, którzy pod jej dachem szukają darmowego noclegu. Pozbawioną sił partnerką opiekuje się Patrik. Niestety mężczyzna zmuszony jest niespodziewanie przerwać urlop i zająć się poszukiwaniem mordercy. Cała sprawa wpływa niekorzystnie na opinię o Fjällbace. Turyści zaczynają szerokim łukiem omijać popularną do tej pory i słynącą ze spokojnej atmosfery miejscowość wypoczynkową. 

Druga część serii zrobiła na mnie zdecydowanie lepsze wrażenie niż pierwsza. Przede wszystkim tempo akcji zostało utrzymane na właściwym dla powieści kryminalnej poziomie, czego zabrakło mi w trakcie lektury Księżniczki z lodu. Autorka tym razem więcej uwagi poświęciła wykreowaniu ciekawej dla czytelnika zagadki kryminalnej, co pozytywnie wpłynęło na wrażenia podczas czytania. Wątek obyczajowy, choć obecny, został według mnie dość mocno zredukowany. Autorka nakreśliła oczywiście najważniejsze wydarzenia z życia wykreowanych przez nią postaci, jednak zrobiła to z większym wyczuciem i zachowaniem proporcji. Dzięki temu czytelnik w trakcie lektury więcej uwagi poświęca rozmyślaniom nad rozwiązaniem zagadki zabójstwa.

piątek, 18 grudnia 2015

Chcę wszystko - Charlotte Brontë, Dorota Combrzyńska-Nogala

Pan Ashworth ma w towarzystwie dokładnie taką opinię, na jaką sobie zasłużył. Lata młodości upłynęły przyszłemu dziedzicowi na prowadzeniu ekstrawaganckiego i próżniaczego życia. Po powrocie w rodzinne strony postanawia jednak nieco się ustatkować i bierze ślub z panienką z dobrego domu. W niedługim czasie Ashworth zostaje ojcem dla trójki dzieci, które postanawia porzucić tuż po przedwczesniej śmierci żony. Chłopców odsyła na wychowanie do swojej matki, natomiast dziewczynkę oddaje na pensję dla dziewcząt. Po uzyskaniu pełnoletności młodziutka Mary Ashworth zostaje wezwana przez ojca do rodzinnej posiadłości, gdzie przyjdzie jej zmierzyć się z jego dotychczasowymi przyzwyczajeniami i gwałtownym charakterem.

W tym miejscu kończą się zapiski sporządzone przed laty przez Charlotte Brontë. Napisania kontynuacji tej zapowiadającej się niezwykle ciekawie opowieści podjęła się polska pisarka Dorota Combrzyńska-Nogala. W ten sposób powstała powieść Chcę wszystko.

Na uwagę w pierwszej kolejności zasługuje ciekawa konstrukcja utworu. Początkowe rozdziały autorstwa Charlotte Brontë nie tylko przybliżają losy pana Ashwortha, ale stanowią przede wszystkim wprowadzenie w ducha epoki, w której żyła i tworzyła słynna pisarka. Następnie pojawiają się fragmenty napisane przez Dorotę Combrzyńską-Nogalę, po czym czytelnik znów ma do czynienia z oryginalnym fragmentem twórczości Brontë. Dopiero po rozpoczęciu i krótkim zarysowaniu istotnych dla opowieści wątków stery w poprowadzeniu fabuły ostatecznie przejmuje polska pisarka, która skonstruowała właściwą część powieści. 

piątek, 11 grudnia 2015

Między światami. Moje życie i niewola w Iranie - Roxana Saberi

Roxana Saberi przyszła na świat w Stanach Zjednoczonych, jako owoc związku Irańczyka i Japonki. Chęć poznania ojczyzny swojego ojca, jej bogatej kultury i historii oraz marzenie o podjęciu pracy w charakterze dziennikarki skłoniły dziewczynę do opuszczenia rodzinnego kraju. Tuż po ukończeniu studiów Roxana wyjechała do Iranu, gdzie podjęła pracę zagranicznej korespondentki. Po trzech latach władze Iranu niespodziewanie odebrały dziewczynie oficjalną przepustkę prasową, jednak ta podjęła decyzję o pozostaniu na miejscu i zaangażowaniu się w nowy projekt. W trakcie pobytu w Iranie młoda Amerykanka zdążyła otoczyć się licznym gronem przyjaciół i znajomych, a także poznać kulturę kraju, który dla wielu ludzi z zewnątrz stanowi zagadkę. Dziewczyna rozpoczęła więc pracę nad książką, przedstawiającą obraz życia w Iranie widzianego oczami jego mieszkańców.

31 stycznia 2009 roku to data, którą Roxana zapamięta do końca życia. Właśnie wtedy do jej teherańskiego mieszkania wtargnęli agenci irańskiego wywiadu. Po krótkiej wymianie zdań dziewczyna została przewieziona do słynącego ze złej opinii więzienia Evin, miejsca odsiadki dla więźniów politycznych. Liczne wywiady i rozmowy z przedstawicielami różnych grup społecznych Iranu przeprowadzone przez Roxanę w ramach pracy nad książką stały się podstawą do oskarżenia jej o szpiegostwo na rzecz Stanów Zjednoczonych. Amerykanka z dnia na dzień trafiła do izolatki i została wciągnięta przez irański system władzy i sądownictwa w absurdalną grę.

Między światami. Moje życie i niewola w Iranie stanowi zapis wspomnień Roxany z jej pobytu w teherańskim więzieniu Evin. Autorka z możliwą dokładnością przybliża nie tylko realia panujące za murami okolonymi drutem kolczastym, ale przede wszystkim odtwarza przebieg pokazowego procesu, który z czasem trafił na okładki zagranicznych gazet, przyciągając tym uwagę licznych polityków oraz organizacji broniących praw człowieka. Już kilka dni spędzonych w więzieniu, poddanie dziennikarki zastraszaniu i manipulacji przez przedstawicieli irańskich służb wystarczyło, by złamać dziewczynę i zmusić ją do złożenia fałszywych zeznań. Z czasem jednak Saberi zyskuje siłę do walki z reżimem i postanawia za wszelką cenę walczyć o ujawnienie prawdy o przebiegu procesu.

wtorek, 8 grudnia 2015

Wyspa X - Maria Krasowska

Wyspa X to debiutancka powieść Marii Krasowskiej, youtuberki i autorki bloga "Amerykańska przygoda", będącego zapisem wrażeń autorki z przebiegu wymiany szkolnej w Stanach Zjednoczonych. Maria Krasowska interesuje się gimnastyką i biznesem, jest fanką zdrowego stylu życia i uwielbia podróże, od dzieciństwa godzinami czyta książki. Przygodę z pisaniem rozpoczęła w wieku szesnastu lat. Początkowe rozdziały książki autorka publikowała na swoim blogu.

Jeszcze do niedawna Summer była wychowanką jednego z domów dziecka w stanie Kansas, gdzie trafiła po śmierci rodziców. Nieoczekiwaną szansą na odmianę losu i porzucenie dotychczasowego życia stała się dla dziewczynki wygrana w castingu organizowanym przez Disney Channel. Dziś, w wieku dwunastu lat, Summer jest nie tylko jedną z najbardziej rozchwytywanych aktorek młodego pokolenia, ale też zdobywającą liczne wyróżnienia tancerką. Za jej sukcesem stoi wrodzony talent, ciężka praca oraz wsparcie ze strony opiekującego się dziewczynką menadżera.  

Na zdjęcia do kolejnego filmu, tym razem u boku Toma Cruise'a, Summer wyrusza do Australii. Lot samolotem okazuje się jednak tragicznym w skutkach dla zgromadzonych na pokładzie pasażerów. Nieoczekiwana awaria samolotu zwiastuje rychłe zatonięcie maszyny w wodach oceanu, dlatego też część z nich, w tym Summer, za namową załogi decyduje się na ewakuację z rozpadającego się na kawałki samolotu. Na skutek przeżytych wrażeń dziewczynka traci przytomność. Po odzyskaniu świadomości przekonuje się, że wraz z dziewięcioletnią Lily i trzynastoletnim Jackiem trafiła na tajemniczą wyspę. Wydarzenie to staje się dla całej trójki początkiem niesamowitej przygody.

piątek, 4 grudnia 2015

Sekretne życie Roberty - Małgorzata Hayles

Z prozą Małgorzaty Hayles miałam okazję zapoznać się przy okazji lektury jej debiutanckiej powieści Tymczasowa. Książka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. W mojej pamięci utkwiło kilka cennych spostrzeżeń autorki na temat codzienności. Uwiodły mnie też liczne nawiązania do świata kultury i sztuki, które bardzo cenię w wybieranych przeze mnie lekturach. Pełna optymizmu, ale też z pewnymi oczekiwaniami zasiadłam do czytania Sekretnego życia Roberty.

W dzieciństwie Roberta była jedną z tych dziewczynek, które z zazdrością patrzą na swoje filigranowe rówieśniczki, o drobniutkich rączkach i nóżkach, niczym bohaterki z bajek Disneya. Dziewczynka od zawsze była największa i najmniej zgrabna, co jej matka zwykła tłumaczyć grubą kością po ojcu[1]. Od najmłodszych lat rodzice narzucali małej Robercie sposób ubierania i zachowywania się tak, by ta nie pogarszała swojej i tak beznadziejnej już sytuacji. W związku z tym zakazywano jej groszków, kwiatków, paseczków, czy kokardek[2]. W grę wchodziły jedynie proste linie, jednolite materiały, ustalone długości(...)[3]. Problem Roberty nie rozwiązał się także w okresie dojrzewania - Kiedy była bardzo młodą dziewczyną, wstydziła się swojego metra osiemdziesięciu wzrostu, sylwetki jak grubo ciosany pień drzewa zwieńczonej barczystymi ramionami[4]. Ale czy można nie wyróżniać się nosząc tak mało popularne imię, jak na ironię kojarzące się bardziej z mężczyzną niż kobietą?

Dorosła Roberta mieszka z matką i pracuje w miejscu, które zwyczajnym ludziom nie kojarzy się zbyt dobrze. Kobieta unika kontaktów, jest skryta i małomówna. Najlepiej czuje się w swoim wypełnionym drobiazgami pokoju. Pewnego dnia Roberta zwraca uwagę na porzuconą przy śmietniku kanapę w kwiecisty wzór. Z nieznanego dla siebie powodu postanawia przygarnąć stary mebel i dać mu drugie życie. Z pomocą miejscowego dziwaka wnosi ją na piętro do swojego mieszkania, po czym w schowku odnajduje tajemniczą pocztówkę. Ku wielkiemu zdziwieniu Roberty jej autorką jest jej imienniczka. Kobieta nie wierzy w przypadek i postanawia rozwikłać tę zagadkę, co ściśle wiąże się ze zmianą jej dotychczasowego życia.

wtorek, 1 grudnia 2015

Znów nadejdzie świt - Anna J. Szepielak

Znów nadejdzie świt to trzecia i ostatnia część małopolskiej trylogii rodzinnej autorstwa Anny J. Szepielak, przybliżającej losy trzech mieszkających w jednej miejscowości przyjaciółek: Marty, Joanny i Elwiry. W dwóch poprzednich należących do cyklu powieściach czytelnicy mieli okazję zapoznać się z zawiłymi historiami przodków Marty i Joanny. Znów nadejdzie świt dotyczy ostatniej z wymienionych kobiet, Elwiry.

Rok 1867 okazał się tragicznym dla sześcioletniej Karoliny i jej rodziny. Cecylia broniąca honoru swojej rozpieszczonej podopiecznej zostaje stratowana przez konie i umiera. Niedługo po tym wydarzeniu w tragicznych okolicznościach śmierć ponosi również jej mąż. Osierocona Karolina trafia pod skrzydła właścicieli pobliskiego dworu, gdzie służy pomocą w kuchni. Po latach wydaje się, że odnalazła szczęście w ramionach miejscowego chłopa, Jędrzeja. Z czasem jednak jej spokój zostaje zmącony. Młode małżeństwo otrzymuje bowiem pewną propozycję, której przyjęcie zapewni im co prawda dostatnie życie, ale też wprowadzi do ich codzienności niepewność o przyszłość najbliższych. 

Na kolejnych stronach powieści autorka przybliża dalsze losy obdarzonej silnym charakterem Karoliny. Kobieta jest typową chłopką - wiedzie proste życie w zgodzie z następującymi po sobie porami roku, a jej codzienność wypełniają obowiązki związane z prowadzeniem domu i gospodarstwa. Bezgraniczną miłością darzy męża i dzieci, a także roztacza opiekę nad parobkiem i szukającym dachu nad głową krewnym. Czytelnik towarzyszy rodzinie w chwilach szczęścia, ale też kibicuje jej w momentach przykrych, które przetrwać można tylko dzięki wsparciu i miłości najbliższych. To kochająca się rodzina, mająca wielkie przywiązanie do tradycji i religijnego wychowania, stawiająca na piedestale takie cechy jak uczciwość, sumienność i pracowitość. 

czwartek, 19 listopada 2015

Profesor Wilczur - Tadeusz Dołęga-Mostowicz

Historia profesora Rafała Wilczura, który na skutek utraty pamięci został wiejskim znachorem, zachwyciła do tej pory niejedną osobę. Ci, którzy czytali książkę autorstwa Tadeusza Dołęgi-Mostowicza lub oglądali nakręcony na jej podstawie film z Jerzym Bińczyckim w roli głównej wiedzą z jak wieloma przeciwnościami losu zmuszony był walczyć profesor, by ostatecznie poznać prawdę na temat swojej prawdziwej tożsamości. Przyznam szczerze, że nigdy nie zastanawiałam się nad tym, jak mogłyby się potoczyć dalsze losy Rafała Wilczura, a istnienia kontynuacji nie byłam przez długi okres czasu świadoma. Gdy ta znalazła się w moim zasięgu postanowiłam czym prędzej zabrać się za jej lekturę.

Po odzyskaniu pamięci Rafał Wilczur powraca do Warszawy, gdzie kontynuuje pracę w założonej przed laty klinice. Początkowo zostaje ciepło przyjęty przez liczne grono współpracowników, zwłaszcza przez młodziutką Łucję Kańską oraz Jana Kolskiego, ale już po paru miesiącach staje się ofiarą haniebnych działań ze strony profesora Dobranieckiego. Wilczur zostaje niesłusznie posądzony o błąd w sztuce lekarskiej, który zakończył się śmiercią pacjenta. Na jego nieszczęście był nim cieszący się sporą popularnością społeczeństwa artysta, co przykuwa uwagę dziennikarzy. Znajdujący się w sieci intryg i niedopowiedzeń profesor postanawia ostatecznie porzucić życie w mieście i wrócić na wieś. Jego towarzyszką zostaje wierna jego ideałom Łucja Kańska, która pragnie poświęcić swoją dotychczasową karierę i służyć wiejskiej biedocie.

Niejednokrotnie zdarza się, że ze sporym niepokojem sięgam po kontynuacje czytanych wcześniej książek, szczególnie tych, które zrobiły na mnie pozytywne wrażenie. W głowie zadaje sobie pytania, czy aby na pewno autor storzył równie ciekawą i wciągającą pozycję jak jej poprzedniczka, czy wybrał właściwą ścieżkę rozwoju akcji i bohaterów. W przypadku Profesora Wilczura ani przez chwilę nie obawiałam się czytelniczego zawodu. Dlaczego? Chyba nie potrafię tego wytłumaczyć, w każdym razie moje przeczucia się potwierdziły.