Strony

sobota, 2 lutego 2013

Wzgórze Dzikich Kwiatów - Kimberley Freeman


Tytuł oryginału:  Wildflower Hill 
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia  
Data wydania: październik 2012 
Liczba stron: 512 
Format: 135 x 204 mm 
Oprawa: broszurowa 
ISBN: 978-83-10-12102-8





Do przeczytania książki „Wzgórze dzikich kwiatów”, jak to często bywa w moim przypadku, zachęciła mnie piękna i niezwykle subtelna okładka, która w połączeniu z dość intrygującym tytułem zapowiadała ciekawą historię wewnątrz. Czy i tym razem instynkt w wyborze książki mnie nie zawiódł? Powiem tyle, książka jest rewelacyjna! A ja z czystym sumieniem zaliczam ją do grona ulubionych książek. „Wzgórze dzikich kwiatów” to historia dwóch kobiet, babki i wnuczki, kobiet którym przyszło żyć w zupełnie innych czasach, i które połączył pewien niezwykły dom w odległej Tasmanii. 

Emma to trzydziestoletnia, współczesna kobieta, zakochana w tańcu i rozpoznawana na świecie primabalerina Teatru Królewskiego. Mieszka w Londynie ze swoim chłopakiem Joshem, koncentrując się jednak na tańcu, nie ma dla niego zbyt wiele czasu, a już z pewnością nie myśli o ślubie i życiowej stabilizacji. Śmiało można powiedzieć, że Emma to zapatrzona w siebie egoistka, przedkładająca swoją karierę ponad wszystko. Jak mówi przysłowie: po trupach, ale do celu. Jakież zdziwienie maluje się na twarzy Emmy, kiedy Josh rzuca ją dla innej i postanawia wyprowadzić się z domu. Ale to nie koniec jej problemów. W myśl zasady, że nieszczęścia chodzą parami, dziewczyna podczas morderczej próby ulega wypadkowi, który na zawsze wyklucza ją ze świata baletu. Pogrążona w rozpaczy dziewczyna, wraca do rodzinnej Australii, a tam czeka na nią zaskakująca wiadomość. Otóż otrzymuje ona w spadku po nieżyjącej już babci dom i farmę na Tasmanii, zwane tytułowym Wzgórzem Dzikich Kwiatów.

Równolegle z historią Emmy poznajemy życie jej niezwykłej babki, Beattie, która zachodząc w ciążę w wieku dziewiętnastu lat pogrzebała swoje marzenia o byciu projektantką mody i wraz ze starszym od niej i żonatym kochankiem uciekła ze Szkocji do odległej Australii. W obliczu pijaństwa i hazardu, które były głównym zajęciem jej partnera, kobieta została pozostawiona sama sobie, żyjąc i wychowując córkę w skrajnym ubóstwie. Postać Beattie jest niezwykle wyrazista. Jest to kobieta z charakterem, a właśnie takie bohaterki lubię i cenię najbardziej. Mimo przeciwności losu i trudnych czasów w jakich przyszło jej żyć, za wszelką cenę dąży do zapewnienia swojej córce warunków życia na jakie zasługuje, kierując się radą dawnej przyjaciółki, aby sama o sobie decydowała, nie czekając aż ktoś podejmie za nią decyzję. Historia życia Beattie jest niezwykła… Pełna bólu, poświęcenia i upokorzenia, ale też miłości i namiętności, które dawały jej siłę napędową do działania.

Powieść Kimberley Freeman jest niezwykle wzruszająca, pełna uczuć i emocji. Autorka ukazuje różne oblicza miłości. Mamy tutaj miłość rodzicielską, namiętną i porywczą miłość charakterystyczną dla ludzi młodych oraz zdolną do poświęceń miłość dojrzałą. Porusza także trudny temat uprzedzeń rasowych, którym z wielkim uporem przeciwstawiała się bohaterka książki. Lekki język sprawia, że książkę czytało się przyjemnie i bardzo szybko, strony wręcz same się przewracały, a ja nie mogłam się doczekać co wydarzy się w kolejnym rozdziale. Ciekawym zabiegiem okazało się przeplatanie przeszłości z teraźniejszością. Autorka zastosowała również dwie różne narracje, wzbogacając tym budowę powieści.

Książka posiada niestety jeden minus, o którym muszę wspomnieć i który nie pozwolił mi dać jej maksymalnej noty. Mianowicie, opis na odwrocie książki, moim zdaniem, zdradza zbyt dużo z jej treści. Jest to jeden mały minusik przy wielu atutach jakie posiada ta książka, ale nie mogłam go pominąć.

Od dawna czekałam na książkę, która oderwie mnie od rzeczywistości i zapewniam Was, że tej książce się to udało. Żadne słowa nie oddadzą w pełni klimatu tej książki oraz wrażeń i emocji jakie towarzyszyły mi podczas jej czytania i które z pewnością pozostaną ze mną na długo. Po prostu trzeba ją przeczytać, do czego serdecznie zachęcam. 


Moja ocena
9/10

____________________________________________________
Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję
Wydawnictwu Nasza Księgarnia

  


Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
  • 52 książki 
  • Pochłaniam strony, bo kocham tomy!!!! (512 s.)
  • Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (3,4 cm)  

13 komentarzy:

  1. "Wzgórze Dzikich Kwiatów" zachęca mnie do siebie nie tylko interesującą fabułą, ale również wspaniałą okładką. Szkoda, że nieraz opis wydawcy zdradza zbyt wiele, ale co zrobić - zawsze można nie czytać tego, co znajduje się na odwrocie książki, chociaż przyznam szczerze, że nigdy mi się jeszcze nie udało tego nie robić. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jest z tym różnie:) tym razem przeczytałam i żałuję:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Jaka wysoka ocena! Będę musiała przeczytać tę książkę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tym razem jednak się wstrzymam. Mam zbyt dużo zobowiązań czytelniczych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, bo książka warta jest uwagi:)

      Usuń
  5. Madziu inspirowana Twoją opinią i zachęcona wysoką oceną muszę zapolować na Tę książkę:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmm... Na razie muszę przeczytać stosikowe pozycje a potem zobaczymy;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie akurat okładka się nie podoba, ale za to treść wydaje się ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  8. W końcu się doczekałam i "Wzgórze dzikich kwiatów" w poniedziałek, będzie na mnie czekało w bibliotece.Zrobiłam rezerwację na tę książkę już dawno temu, ale był na nią tak duży popyt,że musiałam czekać w kolejce:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie książka była naprawdę dużym zaskoczeniem:) Nie spodziewałam się tylu emocji przy jej lekturze:) Świetna książka!

      Usuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze:)
Zapraszam do dyskusji:)